Zdjęcia oraz opisy na tej stronie są mojego autorstwa - nie pozwalam na kopiowanie, przetwarzanie czy ponowne udostępnianie ich bez mojej wiedzy i zgody.

Szukaj na tym blogu

sobota, 8 listopada 2014

NOTD - Feeling blue


Tytuł odrobinę przewrotny, końcu feeling blue to przenośnia dla smutku. Jesień się odrobinę zepsuła i jesienna deprecha wkracza na salony. Chyba mnie nie ominie...

Czym jednak można sobie poprawić humor lepiej niż mani pięknie mieniącym się w ostatnich promieniach słońca? ;) Wybrałam lakier MIYO Mini Drops w kolorze Provocation bo najbardziej pasował do cyrkonii, które chciałam użyć. No i najzwyczajniej w świecie go lubię - ładnie kryje, szybko schnie, czyli ma wszystkie atrybuty by nie popsuć człowiekowi i tak już złego humoru. ;)

Dopasowanie cyrkonii nie było nie wiadomo jak ciężkie, chociaż niebieskie nie zmieściły mi się na paznokciu idealnie. Na szczęście dają się przeciąć na pół obcinaczkami do paznokci. Klejone są na bezbarwny lakier więc pewnie nie nacieszę się nimi dłużej niż dwa dni, ale póki co jestem zadowolona.

A Wam się podobają? :)




środa, 5 listopada 2014

Tygodniowy przegląd - instagram.



Dla tych którzy instagrama nie mają, albo całkowicie przypadkiem jeszcze nas nie obserwują ( ;) ) tygodniowy przegląd zdjęć.

piątek, 31 października 2014

Sztuczna skóra z żelatyny.


Wiem, że notka troche spóźniona bo halloween już dziś, ale niestety nie miałam wcześniej czasu żeby ją napisać. 3 tygodnie temu przyjechaliśmy do Londynu i od tego czasu codziennie szukaliśmy mieszkania, w końcu się udało i już jutro się wprowadzamy. Zabrałam ze sobą jedną walizkę, do której zmieściła się tylko mała kosmetyczka z 1/10 moich zbiorów, więc nie mam za bardzo jak w tym roku poszaleć z charakteryzacją. Wszystkie płynne lateksy, woski i sztuczne strupy zostały w Polsce i czekają na kuriera, a ja wróciłam na chwile do metod które stosowałam zaczynając przygode z charakteryzacją. W poprzedniej notce były sztuczne rany z gumy do żucia, dzisiaj będzie o sztuczej skórze z żelatyny, plus kilka innych domowych tricków. 
Do jej wykoniania potrzebujemy tylko żelatyny, mleka i mikrofalówki : 

Ja zużułam 2 opakowania na całą twarz, w jednym są 2 łyżki. 


Dodajemy mleka w proporcji 1 do 1 - na jedną łyżkę żelatyny, jedną łyżkę mleka.


Pożądana konsystencja.


Wkładamy do mikrofalówki na około minutę.


Kiedy lekko ostygnie i zacznie się ciągnąć nakładamy na twarz. Można to zrobić pędzelkiem do maseczek albo palcami. Grubość zależy od pożądanego efektu, ja chciałam żeby skóra została w całości więc nałożyłam dość dużo, ale jeśli chcecie uzysać efekt poszarpanego naskórka wystarczy nałożyć punktowo cienką warstwę, Po kilku minutach można zacząć delikanie odrywać żelatyne od skóry.


Efekt końcowy :


Żelatyną możemy również robić blizny, zadrapania itd.

Kilka innych domowych sposobów :

Dla efektu przypalonej twarzy możemy użyć nietoksycznego płynnego kleju do papieru i chusteczek higienicznych. Twarz smarujemy klejem chusteczke dzielimy na warstwy, rwiemy na kawałki i przyklejamy. Gdy stwardnieje możemy naderwać ją w kilku miejscach i całość pomalować np cieniami do powiek. Efekt :


Tym samym klejem możemy ukryć brwii.
Do brwii nadaje się też mydło - bierzemy kostkę, moczymy lekko w wodzie i jeździmy po brwiach, aż będą grubo pokryte, Jak wyschnie nakładamy korektor i podkład. 

Mam nadzieję, że komuś się przyda i oczywiście happy halloween wszystkim! :)

wtorek, 21 października 2014

Sztuczne rany z gumy do żucia.



Halloween tuż tuż, a nie każdy ma dostęp lub środki żeby inwestować w profecjonalne kosmetyki do charakteryzacji. Ale pociesze was, bo jest kilka banalnych, a przede wszystkim tanich domowych rozwiązań.
Sama na ten sposób trafiłam lata temu i przyznam szczerze, że nie raz z niego korzystałam.
Sam w sobie jest nieco obrzydliwy, ale sprawdza się genialnie.
I wystarczy paczka gum do żucia!


Do tej rany użyłam 4 sztuk.

Zaczynamy:
Przyklejamy sobie gume(wat?!) na wybrane miejsce na ciele - u mnie czoło. 

Wygładzając krawędzie staramy się uzyskać jak najpłynniejsze połączenie ze skórą.


 Kiedy już całość będzie w miare gładka pokrywamy ją korektorem, a póżniej podkładem, żeby cała powierzchnia miała równy kolor.


 Wypełniamy wnętrze rany czerwoną szminką.


Dodajemy troche czarnej kredki i coś co będzie imitowało krew, U mnie to profesjonalna krew w sprayu, ale jest wiele przepisów jak zrobić ją w domu, pamiętam że za pierwszym razem posiłkowałam się keczupem i nie było źle. Można też użyć np barwnika spożywczego i żelatyny rozpuszczonej w łyżce wody i wstawionej na kilka sekund do mikrofalówki, syropu do wody - ale ważne żeby był gęsty. Samą rane można od środka pokryć żelem do włosów, dla lepkiego i mokrego efektu.




Robimy małą rozwałke i gotowe.



 Przy użyciu gumy można zrobić też sztuczne blizny, postrzały, zadrapania, przecięcia. 
Jedyne czego nie lubie to efektu chłodzącego :D 
Przez kolejnych kilka dni postaram się dodać jeszcze kilka domowych sposobów na to jak zaskoczyć znajomych :) Próbowałyście / spróbujecie?

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...