Zdjęcia oraz opisy na tej stronie są mojego autorstwa - nie pozwalam na kopiowanie, przetwarzanie czy ponowne udostępnianie ich bez mojej wiedzy i zgody.

Szukaj na tym blogu

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zakupy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zakupy. Pokaż wszystkie posty

sobota, 5 lipca 2014

Postanowiłam...


że z okazji wolnego weekendu zabiorę się za pomalowanie pokoju. To absolutnie nie moja wina, że zaraz koło Castoramy jest TkMaxx. Przewrotnie zakupy, które tutaj widzicie zajęły mi jakieś 3x mniej czasu niż wybranie jednego odcienia farby którą położę na ściany. Niestety to nie tak, jak z lakierami. :D

Orly - Orlon Basecoat 12,99zł
Orly - Primetime chip preventing primer 12,99zł


Ponieważ mam mnóstwo kolorowych lakierów obecnie skupiam się na znalezieniu bazy idealnej. Orlon (po lewej) to baza, Primetime zaś... baza pod bazę. ;) Ma pomóc w odpowiednim wysuszeniu, odtłuszczeniu i oczyszczeniu paznokci przed rozpoczęciem malowania. Obie cieszą się dobrymi opiniami więc nie mogę się doczekać pierwszych prób.


Ecobeauty Australia - komplet pędzli 59,99zł


Zestaw pięciu bambusowych ekopędzli: do pudru, podkładu, korektora, skośny oraz skunks w zamykanym na zatrzask etui. Solidnie wykonane i niesamowicie miękkie.



Butter London - zastaw Backstage Basics 39zł 


Cena sklepowa to 39$, więc nie wahałam się długo. Baza, szybkoschnący top, pilnik, zmywacz do paznokci o zapachu pudru dla dzieci oraz prześliczny lakier No more waity, Katie.



Zabłądziłam jeszcze do Biedronki wracając, ale niestety nie udało mi się dorwać ani jednego szamponu Batiste. :(

A Wam jak mija sobota? :)

sobota, 28 grudnia 2013

Kostiumy karnawałowe z Lidla - czy warto?


Od wczoraj w ofercie Lidla można znaleźć stroje karnawałowe. Nie jest to może jedyny sklep, ale na pewno jeden z nielicznych, które mają w ofercie nie tylko kostiumy dla dzieci, ale i dla dorosłych. Na dodatek w bardzo atrakcyjnej cenie - 35zł za sztukę.

Oczywiście jako osoba uwielbiająca się przebierać nie mogłam odpuścić takiej okazji i wylądowałam wczoraj w Lidlu. Na moje szczęście wszystkie stroje jeszcze były, więc udało mi się kupić oba, które chciałam - Cowgirl i Pirate.

Bałam się, że wszystko już będzie wykupione - co jest z Wami, ludzie, nie lubicie przebieranek? :D

Ponieważ Sylwester tuż tuż, a wiele imprez jest maskaradami, postanowiłam pokazać Wam te stroje z bliska. Może akurat ktoś szuka przebrania na ostatnią chwilę. A jeśli nie na samą Sylwestrową noc, to w karnawale pewnie znajdzie się okazja, żeby zrobić z nich użytek.

Bo według mnie są zdecydowanie warte swojej ceny. :)

Na wstępie zaznaczę, że kostiumy damskie są w dwóch rozmiarach do wyboru, S oraz M, Jednak wszystkie są elastyczne/na gumkach więc raczej nie ma problemu z dopasowaniem. :)

Pierwszy - Cowgirl:


Kostium kowbojki składa się z czterech elementów: kamizelki, spódnicy, kapelusza oraz chustki na szyję.

Materiał jest przyjemny w dotyku, wszystkie części uszyte z dbałością, nie strzępią się. Nie zauważyłam, żeby gdzieś rozchodził się szew lub żeby wisiały jakieś nieładne nitki. Wystarczy dołożyć koszulę i buty i tyle - przebranie gotowe. Chociaż korci mnie, żeby dokupić rewolwer na kulki! :D


Drugi - Pirate:


Zestaw zawiera trzy części: sukienkę chustę na głowę i przepaskę na oko. 

Materiał jest śliski, cały kostium (tak jak i poprzedni) starannie wykonany i ładnie uszyty.


Do tego stroju postanowiłam dokupić jeszcze charakterystyczną piracką perukę, korzystając z tego, że one także są teraz dostępne w Lidlu, w cenie 14,99zł. :)



Pozostałe dostępne modele:


Polowałam także na te T-shirty, ale na żywo nie robią takiego wrażenia jak na reklamie. Miałam wrażenie, że wytrzymałyby 2-3 prania, więc je sobie odpuściłam.

materiały promocyjne pochodzą ze strony www.lidl.pl


Wybieracie się na jakiś bal kostiumowy? Za kogo/co się przebieracie? :)

piątek, 7 czerwca 2013

Co u mnie nowego ;)


No bo denkowanie denkowaniem, ale jak tu nie skorzystać z -40% w Rossmannie? ;)

Wielkich zakupów nie planowałam, a i tak wyszłam o prawie 100 zł uboższa. Na przekór brzydkiej pogodzie kupiłam dwa słoneczne żele pod prysznic - chociaż tam będę miała lato!

Fa Sensual&Oil 4,49zł
Isana 2,99zł


Większość płynów dwufazowych była już wykupiona, wzięłam więc te, które zostały (już kiedyś je miałam i byłam zadowolona - był jeszcze z Nivei, ale słyszałam o nim bardzo złe opinie). Wpadł mi też w łapy micel z Bielendy i jakimś cudem też wylądował w koszyku. ;)

Garnier Essentials 7,99zł
Eva Natura Herbal Garden 6,89zł
Bielenda Kolagenowe odmłodzenie 7,19zł


Takie duże przeceny nie zdarzają się często, a są świetną okazją do wypróbowania kosmetyków, które ze względu na cenę normalnie omijam. Dlatego kupiłam też do wypróbowania dwa podkłady: żelowy Bourjois i Maybelline w musie. Tego ostatniego swego czasu zużyłam kilka słoiczków. :)

Bourjois healthy mix 35,99zł
Maybelline Dream matte mousse 26,99zł

No i na koniec oczywiście nie mogło zabraknąć ciuchów. A tam ciuchów - sukienek oczywiście. :D
Obie upolowane w Margot na Ładnej, obie marki Gina Tricot. Biało-niebieska od razu skojarzyła mi się z plażą, będzie idealna na wakacje. Dałam za nią 9zł.


Druga to chyba jakieś psychodeliczne wizje po kwasie - wierzchnia, szyfonowa warstwa to czerwono-czarno-fioletowe maziaje. Sukienka ma małe rozcięcie z przodu, za to z tyłu odsłania większość pleców. Podbiła moje serce i za 32zł stała się moją własnością. :D


A teraz czas na zaciskanie pasa, bo 30 czerwca wyjeżdżam na wakacje. Trzeba odłożyć pieniądze - już zacieram ręce na te wszystkie DM-y, Primarki, o KIKO nie wspominając. :x

poniedziałek, 6 maja 2013

Zakupowo-sukienkowe szaleństwo


Zakupoholizmu nie leczy się tak łatwo. ;) Czując lekki przesyt kosmetykami ograniczyłam ich kupowanie, jednak instynkt łowcy uaktywnił się na innym polu.

Mimo tego, że początek kwietnia był biały, ja już podświadomie szykowałam się na cieplejsze dni. Efektem tego w szafie namnożyło mi się sukienek. Wspomniałam o tym kilka dni temu na facebooku - zaowocowało to reakcją 'sukienki bleee' a nastepnie 'poka!'. Tak jest Zoila, to jest post ze specjalną dedykacją dla Ciebie! ;)

Nie przepadam za zakupami w sieciówkach, zdecydowanie wolę wyszukiwanie perełek w lumpeksach czy na aukcjach internetowych. Ma to też dodatkowy plus - za żadną z tych sukienek nie dałam więcej niż 50zł.

New Look - 17zł, lumpeks sieci Roban


Na pierwszy ogień moja ulubienica. Czerwona sukienka w sikorki, z kołnierzykiem i wycięciami w talii. Niesamowicie się cieszę, że się na nią zdecydowałam, bo miałam wątpliwości. Jak to czasem bywa w second handach nie była w idealnym stanie - miała odprute wszystkie guziki i była zamiast tego niechlujnie pozszywana. Na szczęście od razu weszłam do pobliskiej drogerii i teraz wygląda jak nowa.


Cellbes - 17zł, lumpeks sieci Roban


Coś na co polowałam już dłuższy czas - prosta, koronkowa sukienka w białym kolorze. Bardzo ładnie skrojona.


Denim Co - 46zł, allegro


Mniej elegancka, ale bardzo wygodna sukienka w jaskółki. Czerń na zdjęciach wygląda na trochę spraną, ale to wina beżowego wzoru. Spodobała mi się i dałam się trochę ponieść licytacji. ;)


Rainbow - 36zł, allegro


Szyfonowa sukienka w kotki, czego tu nie lubić? :D



Emeron - 14zł, lumpeks sieci Roban


Tuniko-sukienka, świetna do legginsów.



Przy okazji możecie zobaczyć, że z lumpeksów najczęściej i najchętniej wybieram Robana.

Lubicie chodzić w sukienkach? Ja pokochałam - teraz czas zacząć się rozglądać za jakimiś maxi. ;)

wtorek, 23 kwietnia 2013

Wrocławskie Dni Urody i Spa 20-21 kwietnia 2013


Dokładnie rok temu (no ok, bez dwóch dni ;)) pisałam Wam o targach kosmetycznych odbywających się w moim mieście - Wrocławiu. Poprzednia odsłona całkiem mi się podobała, więc i w tym roku zaplanowałam, że się wybiorę. Początkowo miałam iść z innymi urodowymi blogerkami, ale natłok obowiązków pokrzyżował moje plany. Na szczęście udało mi się wpaść chociaż na chwilę w sobotnie popołudnie.

Tym razem niestety muszę przyznać, że jestem niesamowicie rozczarowana. Pierwsze wrażenie: biednie, pusto, szaro. Zabrakło dominującej w zeszłym roku kolorówki, lakierów China Glaze, Nubar. Ucieszył mnie za to boks Batiste, wreszcie mogłam powąchać wszystkich wariantów ich suchych szamponów. Niestety - żaden z nich w 100% mi się nie podobał, a na dodatek na ich oficjalnym stoisku szampony były droższe, niż u mieszczącej się prawie naprzeciwko konkurencji - jakiegoś sklepu. ;)

Korytarze były trochę opustoszałe a pokazy i wykłady niestety sprawiały wrażenie mało profesjonalnych. Nawet z takich powodów jak kiepskie nagłośnienie (chwilami wręcz nieistniejące).

Najbardziej spodobało mi się stanowisko pędzli Maestro, najchętniej wytarzałabym się w nim cała. :D

Wstęp kosztował 15zł i według mnie tym razem nie było warto. Przejście całości zajęło mi około 30 minut - następnym razem chyba sobie odpuszczę.





Zakupy tym razem skromne, ale satysfakcjonujące:
szczotka Tangle Teezer - 35zł
szampon Batiste - 14zł
olejek arganowy 50ml - 22zł





A Wy byłyście? Jak wrażenia?

niedziela, 14 kwietnia 2013

Łowy


W Tesco na bielanach okazje - kosmetyki marki F&F poprzeceniane nawet o 70%. Za mascarę, eyeliner, róż i dwa korektory zapłaciłam 37,50zł. Większość kosztuje 7,5zł (poza podkładami czy bronzerami - te są po około 10zł). Warto zajrzeć. ;)

wtorek, 19 lutego 2013

Mini zakupy :)


Ostatnio przy okazji zapowiedzi nowych wód toaletowych od Essence wzdychałam z tęsknotą do zapachu, który był dostępny pod koniec 2011 roku (o matko, jak to dawno temu było!) w edycji limitowanej Vampire's Love.

Pisząc to nawet nie przeszło mi na myśl, że można je jeszcze gdzieś dostać. Moja radość była więc ogromna, kiedy w komentarzu Kasia z bloga Alfabet Urody napisała, żebym zajrzała do niej - w zakładce 'wyprzedaż' czekała na mnie jeszcze zafoliowana buteleczka.

Kasiu, już dziękowałam Ci za 'cynk' w mailu, ale pozwoliłam sobie też wysłać Ci mały drobiazg - myślę, że będzie się świetnie prezentował na Twoich paznokciach. :) Mam nadzieję, że się ucieszysz!

niedziela, 11 listopada 2012

Nie samym denkowaniem człowiek żyje, czyli co u mnie nowego ;)


Akcja 'denko' póki co idzie mi wyjątkowo dobrze. Dzięki niej udaje mi się trochę wyciszyć ten wewnętrzny głosik, który każe mi kupować, kupować, kupować! :D Jednak we wszystkim trzeba znaleźć złoty środek, więc żeby nie popaść ze skrajności w skrajność były i małe zakupy.

Czekoladowy zmywacz Vollare przygarnęłam za całe 2,90zł - nawet zmywanie paznokci można sobie uprzyjemnić jak widać. ;) W Carrefour moją uwagę zwrócił płyn do demakijażu oczu z oliwą z oliwek i wyciągiem ze świetlika. Mimo, że dwufazowy płyn do demakijażu robię sobie sama, to byłam ciekawa jego skuteczności no i zawsze lubię mieć jakąś alternatywę. Nie oparłam się też promocji na żele pod prysznic Palmolive. Za standardową cenę 8,99zł można było wziąć dwa, wybrałam więc mój ulubiony - Mineral Massage.


Ostatnio trafiło moje łapy kilka kosmetyków z zagranicy. Zestaw metalicznych lakierów z austryjackiego Primarka to zasługa najukochańszej siostry. Jest tu jedna benzynka i trzy lakiery, które bardzo mi przypominają te z kolekcji Essie Mirror Metallics. Czwórka cieni Colour Seduction od Kiko przywędrowała do mnie z Włoch.


Paletka samą oprawą już zachwyca. Jest ślicznie wykonana i zapakowana w ochronny pokrowiec.


Prezent przywieziony mi przez Agatę z Grecji (ten róż <3):


I przez Szymona ze Stanów:


Dotarły do mnie także dwie paczki kosmetyków do testowania. Nowości w postaci kamuflażu, mascary i brązowego eyelinera od Pierre Rene


oraz pięć lakierów OPI z kolekcji inspirowanej najnowszym filmem z Jamesem Bondem - Skyfall. Wszystkie dostępne w tej linii lakiery są już dostępne na stronie www.kupkosmetyk.pl, a jeśli wydacie na nie 200zł to przesyłka jest darmowa. :) 

Nie mogę się na nie napatrzeć!


No i na koniec świeżo odebrany z Rossmana zestaw kosmetyków Rimmel, wygrana w konkursie. Podkład na pierwszy rzut oka wydaje mi się być trochę zbyt ciemny, ale zobaczymy jak będzie wyglądał na twarzy. A mascara i eyeliner to coś, co się u mnie na pewno nie zmarnuje. ;)


Możecie się w najbliższym czasie spodziewać swatchy lakierów OPI, zgadnijcie, który poszedł na pierwszy ogień? ;)

środa, 29 sierpnia 2012

Już pojutrze w moich łapach!


Dawno już nie podobała mi się dosłownie cała limitka. Wild Craft po pierwszych zapowiedziach mnie poruszył, a skończyło się na tym, że nie chcę tylko fioletowej szminki. To moje skarby, które siostra przywiezie mi ze sobą za dwa dni...



I mały bonusik z Cucuby Catrice:



:)

środa, 1 sierpnia 2012

Co u mnie nowego? (pielęgnacja z Austrii, współprace, zakupy)


Robienie osobnych notek na takie tematy było by swoistym spam-atakiem, więc postanowiłam podsumować szybko, co ostatnio weszło w moje posiadanie. ;)

Najpierw zakupowo: w TK Maxxx wpadła mi w łapy paleta E.L.F (60 cieni, 20 błyszczyków, 3 róży, 2 bronzerów). Próbowałam ją sobie wybić z głowy, ale za 40zł żal mi było jej nie kupić. :P Na peeling cukrowy Perfecta SPA nadziałam się w Super Pharmie i oczywiście uległam magii przeceny - 12,90 zł. Pachnie jak kukułki. <3 Wzięłam do tego jeszcze dezodorant Rexony. Bronzer z limitki P2 kupiłam w Monachium, kiedy wracałam z urlopu i mój autobus miał 20 minutową przerwę na dworcu. To była szybka akcja. :D


Kolorówkę, jaką kupiłam na wakacjach, już Wam pokazywałam - czas na pielęgnację. Balea trochę skromnie, za to poszalałam w Mullerze. Na ich naturalną markę Terra Naturi były akurat spore przeceny, więc tu mnie trochę poniosło:



W Rossmanie zauważyłam markę Noni Care i no cóż - strasznie chciałam coś wybrać. :D Kupiłam krem pod oczy, który okazał się być 40+. :x


Paczka, jaką otrzymałam od Green Pharmacy. Mogłam wybrać produkty do testów, zdecydowałam się na te:


Zakupy na allegro. Cztery lakiery, pędzel, róż z Marble Manii, na który mi się nie udało trafić, oraz dwa cienie. Kupione jako zestaw za 38zł z przesyłką. Mój pierwszy OPI... :)



Czas na wielką pakę od Laboratorium Eris. Zawartość mile mnie zaskoczyła, oczywiście także ze względu na ilość kosmetyków, ale także dopasowanie do moich preferencji. Po kolei, markami:

Lirene:


Under Twenty:


Pharmaceris:


Dr Irena Eris:


Było nawet coś do poczytania. :)


I jeszcze jeden zakup z allegro - róż Catrice Floralista. Udało mi się go kupić w formie testera i kocham go miłością przeogromną. Dlatego uznałam, że za 8 zł warto zrobić zapas. ;)



To by było na tyle.

Trochę się tego uzbierało, ogłaszam więc sierpień miesiącem o ograniczonych do minimum wydatkach kosmetycznych! Szkoda, że Belloleum nie przedłuża akcji "przeżyć (...) za 50zł" na sierpień, będę musiała walczyć w pojedynkę. Cel: mniej niż 50zł, trzymajcie kciuki!

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...