Zdjęcia oraz opisy na tej stronie są mojego autorstwa - nie pozwalam na kopiowanie, przetwarzanie czy ponowne udostępnianie ich bez mojej wiedzy i zgody.

Szukaj na tym blogu

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą paznokcie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą paznokcie. Pokaż wszystkie posty

sobota, 8 listopada 2014

NOTD - Feeling blue


Tytuł odrobinę przewrotny, końcu feeling blue to przenośnia dla smutku. Jesień się odrobinę zepsuła i jesienna deprecha wkracza na salony. Chyba mnie nie ominie...

Czym jednak można sobie poprawić humor lepiej niż mani pięknie mieniącym się w ostatnich promieniach słońca? ;) Wybrałam lakier MIYO Mini Drops w kolorze Provocation bo najbardziej pasował do cyrkonii, które chciałam użyć. No i najzwyczajniej w świecie go lubię - ładnie kryje, szybko schnie, czyli ma wszystkie atrybuty by nie popsuć człowiekowi i tak już złego humoru. ;)

Dopasowanie cyrkonii nie było nie wiadomo jak ciężkie, chociaż niebieskie nie zmieściły mi się na paznokciu idealnie. Na szczęście dają się przeciąć na pół obcinaczkami do paznokci. Klejone są na bezbarwny lakier więc pewnie nie nacieszę się nimi dłużej niż dwa dni, ale póki co jestem zadowolona.

A Wam się podobają? :)




wtorek, 29 lipca 2014

NOTD - Plaża


Niby mamy lato, ale pogoda dostarcza całego spektrum emocji. Raz skwar nie do wytrzymania, raz burze i chłód... Za to u mnie na paznokciach lato pełną gębą. ;) 


W Daleko do Sopotu? Colour Alike zakochałam się od pierwszego wejrzenia i od razu wiedziałam, że żaden inny kolor nie będzie lepszy, żeby oddać lazur morza. Żeby stworzyć złudzenie morskiej piany nałożyłam na niego woreczkiem foliowym biały lakier Catrice Snow Motion i skrzący się ciemnogranatowy lakier z Primarka. Plaża to złoty piasek Essence (z limitki, która niestety w Polsce dostępna nie była) oraz złote muszelki i perełka.

Wam też morze kojarzy się z wakacjami? Czy może urlopy spędzacie w górach? Ja mam nadzieję, że uda mi się w tym roku poleżeć na takim złotym piasku. ;)




niedziela, 25 maja 2014

Barry M - Nail Art Pen



Uwielbiam klasyczny french manicure, jest uniwersalny i elegancki. Niestety jeszcze do niedawna dla mnie niemożliwy do wykonania samodzielnie. Zawsze lewa ręka wychodziła dobrze, ale prawa była tragiczna. Próbowałam wielu sposobów, w tym specjalnych paseczków czy taśmy klejącej. Lakiery do zdobień tez u mnie nie zdały egzaminu - cienka jak igła metalowa końcówka drapała po lakierze. Na dłuższy czas w ogóle zrezygnowałam z frencha - aż do zeszłorocznych świąt, na które dostałam od przyjaciółki pisak do paznokci z Barry M. Przyznam szczerze, ze podeszłam do niego nieufnie.


Nigdy wcześniej nie miałam pisaka do paznokci z końcowką, która przypomina końcówkę flamastra.
Dla mnie to strzał w 10! French dosłownie robi się sam. To moja pierwsza próba :


I na krótszych paznokciach :


(Środkowy palec w prawej ręce krzywy od pisania długopisem ;<)

Zdecydowanie polecam każdemu ten pisak, bo jest wręcz banalny w obsłudze. Cena to £4,99, dostępne są 4 kolory: http://www.barrym.com/products/nails/nail-art-pens/nail-art-pens.html 

środa, 29 stycznia 2014

A England - Princess Sabra (The Legend Collection)


Z lakierami do paznokci sprawa jest prosta: kocham je wszystkie. Oczywiście nie każdy jestem w stanie obdarzyć jednakową uwagą. Bywa, że miesiącami mam nastrój na kremowe róże czy beże aż nagle mi się odmienia i nachodzi mnie ochota na szalone neony czy brokatowe topy. I tylko na jedno nastrój mam zawsze... na holo!

A England to marka wcześniej niedostępna w Polsce (na dodatek ta z trochę wyższej 'półki'), więc nie dziwota, że wzdychałam do swatchy w necie. W końcu jednak można te lakiery kupić i u nas, a ja mam przyjemność pokazać Wam dzisiaj jeden z nich.


Princess Sabra to lakier z kolekcji The Legend, inspirowanej legendą o Świętym Jerzym (patronem Anglii) i jego starciu ze smokiem. Sam poetycki opis 'Ponętny złoto-oliwkowy bronzyt- pełna poświęcenia Księżniczka stale zmienia swoje ulotne, niezliczone odcienie.' już brzmi ciekawie. I na dodatek jest bardzo trafny. ;)


Księżniczka to właśnie oliwkowe złoto z pięknym efektem holo. Jak na dość jasny kolor dobrze kryje - dwie warstwy w zupełności wystarczą, żeby nie było prześwitów. Pędzelek jednak mógłby nie rozszerzać się tak ku dołowi, byłoby mi łatwiej z niego korzystać (chociaż jest to prawdopodobnie jednostkowy przypadek, bo w dwóch pozostałych sztukach już się tak nie rozchodzą).



Mimo, że mój aparat się zawziął i za cholerę nie chciał go uchwycić, efekt holograficzny jest piękny - zarówno w świetle sztucznym, jak i w promieniach słońca.

Niestety jednak jest też minus i to spory: na moich paznokciach lakier ten odpryskuje błyskawicznie, po lakierze za 40zł spodziewałam się jednak większej trwałości. Na szczęście po nałożeniu top coatu efekt holo nie ginie i lakier trzyma się o wieeeele dłużej (dzięki niebiosom i Candy za Diamond Shield ;)).





Resztę kolekcji The Legend możecie zobaczyć (i kupić ;)) tutaj.




Produkt tu opisany został mi przekazany w celu recenzji, nie miało to jednak wpływu na moją opinię.

środa, 1 stycznia 2014

Zwierzęcy manicure


Właściciele zwierząt czasem dają się ponieść. Bawią mnie psie restauracje czy peruki dla kotów. niektóre ubrania czy wręcz przebrania dla zwierzaków są dla mnie nawet urocze. Sama gadam do swojego kota jak nawiedzona. :D

Jednak granica między uwielbieniem a szaleństwem jest cienka. Malowanie psom pazurów wydało mnie się co najmniej głupie, tak tym razem ręce mi wprost opadły. Nie przychodzi mi na myśl inne określenie niż 'kocie tipsy'. Same zobaczcie...


Dostępne w wielu kolorach, przeźroczyste, brokatowe, neony - co zwierzak lubi. A raczej właściciel, bo o uszczęśliwienie psa czy kota tu raczej nie chodzi.


Instrukcja obsługi dość prosta. Zwierzakowi należy przyciąć pazury, 'tips' wypełnić w 1/3 klejem, przykleić do pazurów zwierzaka i przez około 5 minut pilnować go, zanim klej złapie. Sztuczne pazury są dostępne w czterech rozmiarach.






Jedyny plus jaki mogę w tym na siłę znaleźć, to to, że zwierzak nie będzie drapał mebli czy rysował podłogi.
Któraś z Was zdecydowałaby się tak upiększyć swojego pupila?

Ja swojego kota kocham na tyle, żeby mu tego oszczędzić. Nawet, jeśli oznacza to podrapaną kanapę czy drzwi! :D

poniedziałek, 11 listopada 2013

Colour Alike - Daleko do Sopotu?


Ostatnimi czasy moje paznokcie nie są w najlepszej kondycji. Głównie z tego powodu trzymam je krótko (o zapuszczaniu na razie mowy nie ma), nie szaleję także z kolorami. Wierna jestem wszelkim różom, beżom i czerwieniom, ewentualnie czerni, ale czasem najdzie mnie ochota na małe odstępstwo. Daleko do Sopotu? Colour Alike, który trafił w moje ręce dzięki Gosi, spełnia się w tej roli idealnie. ;)


Kolor ten jest bardzo mylący - na większości zdjęć w internecie (także na stronie producenta) wydaje się  być intensywnym błękitem. W rzeczywistości jest dużo bardziej złożony i ciekawy. Ma w sobie odrobinę turkusu, a chwilami wychodzą z niego też szarawe tony. Muszę przyznać, że świetnie mi się go nosi. Może nie kojarzy mi się z morzem (co sugeruje nazwa), ale napawa mnie jakimś takim... optymizmem. ;)


Malowanie jest bezproblemowe. Lakier dobrze kryje (dwie warstwy w zupełności wystarczą) i dość szybko schnie. Duży plus także za to, że nie przebarwia płytki. Nosiłam go kilka dni bez żadnej bazy i zmywając go trochę się bałam, co zobaczę. Na szczęście okazało się, że strach ten był bezzasadny. :)




Podoba się Wam, czy stawiacie teraz na bardziej jesienne barwy? :)

poniedziałek, 19 sierpnia 2013

NOTD - Jesse we need to... (Breaking Bad Nails)


Są tu jakieś fanki/maniaczki jak ja? :D

Siedziałam dzisiaj w domu i zastanawiałam się nad tym jak bardzo nie mogę doczekać się kolejnych odcinków. Najpierw zaczęłam szukać w internecie rzeczy do urządzenia imprezy o motywie przewodnim BB, a później mnie olśniło: czemu nie paznokcie?!

Niestety, do czasu aż wykombinuję czym utrwalić cukier (lub też czym go zastąpić), to paznokcie mają minimalną żywotność - do pierwszego umycia rąk.  Ale za to fajnie wyglądają! Poza faktem, że przy pisaniu lekko zadrżała mi ręka i 'to' wygląda trochę jak 'po'. :D

Ale z Heisenberga jestem zadowolona. :)



Jakieś pomysły czym można zrobić kryształki? ;)

niedziela, 2 czerwca 2013

NOTD - Pimp my nude


Pokazywany Wam ostatnio cielisty lakier Wibo gościł na moich paznokciach ładnych parę dni z rzędu. Jednak jak większość kobiet potrzebuję czasem błysku, blasku i ogólnie glamur, postanowiłam więc odrobinę go podrasować.

Patyczek higieniczny, trochę sypkiego brokatu mieniącego się na tęczowo, warstwa topa i kilka minut później:




Zaspokoiło to na jakiś czas moją ochotę na coś błyszczącego. ;)

czwartek, 30 maja 2013

Wibo - Last & Shine lakier do paznokci


Czasem lubię się 'ponudzić', zwłaszcza, jeśli rozumieć to przez nude na paznokciach. ;)

Ostatnio naszło mnie na takie właśnie neutralne kolory i z przerażeniem odkryłam, że w mojej sporej (aż się boję liczyć) kolekcji lakierów mam tylko jedną (!) sztukę odpowiadającą kolorowi nude - cielaka z MySecret.

Nie ma się więc co dziwić, że przy okazji zakupów w Rossmannie capnęłam lakier ze stosunkowo nowej linii marki Wibo - Last&Shine.


Kolor ten ma nr 5 i jest budyniowo-karmelowy. Wyłazi z niego czasem też brzoskwinia, czego niestety na zdjęciach robionych w sztucznym świetle nie udało mi się złapać. W buteleczce wyłapać można drobniutki srebrny shimmer, ale na paznokciach już go nie widać.


Do pędzelka przyczepić się nie można - jest miękki i dobrze się prowadzi. Sam lakier jednak nie kryje najlepiej i dwie warstwy jak dla mnie wystarczające nie są. Z kolei przy trzech schnięcie zajmuje wieeeeeki. Nie lubię. :D

No ale jak już damy mu szansę wyschnąć porządnie to faktycznie ładnie lśni. Trwałość do pięciu dni? Nie u mnie, pierwsze odpryski pojawiły się już na drugi dzień, później zaczął schodzić płatami.

Dałam za niego niecałe 4zł, więc marudzić nie będę, ale szukam dalej. :)





LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...