Zdjęcia oraz opisy na tej stronie są mojego autorstwa - nie pozwalam na kopiowanie, przetwarzanie czy ponowne udostępnianie ich bez mojej wiedzy i zgody.

Szukaj na tym blogu

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą balsamy do ust. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą balsamy do ust. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 30 sierpnia 2012

Pierre Rene - Color Balm #20 Almond Blossom


Jedna z nowości, jakie ostatnimi czasy na rynek wypuściła marka Pierre Rene. Ciekawa propozycja dla osób nie mogących się zdecydować czy balsam czy szminka, czy może błyszczyk? :)


Cudak ten ma łączyć w sobie to, co w tych trzech rzeczach najlepszego - pielęgnować, nawilżać, dawać delikatny kolor a przy tym wygodnie się nakładać i stosunkowo długo utrzymywać na ustach.


Kolorów do wyboru jest sporo, bo aż 30. Mój to numer 20 o przyjemnej nazwie Almond Blossom. Tu mała dygresja - opakowanie jest bardzo przyjemne (małe i poręczne, nie otwiera się samo), ale jak widać naklejka z nazwą szybko się ściera. W sumie zerwałabym ją gdyby nie to, że się można później w odcieniach pogubić. :(



Zdjęcia na stronie nie do końca dokładnie oddają kolory, warto przyjrzeć się im samemu na żywo.

Z pomadki tej korzysta się bardzo przyjemnie, ma gęstą, śliską konsystencję, ale nie spływa z ust jak niektóre błyszczyki. A to, że nie wysuszyła mi ust, działa dodatkowo na jej korzyść. Kolor jest bardzo subtelny, jestem ciekawa jak będą wyglądały inne odcienie.
Czasami mam ochotę na coś delikatniejszego od szminki, a za błyszczykami aż tak nie szaleję - z tą pomadką się polubiłam. Kosztują około 10zł za sztukę. :)





Bonus: zdjęcie na ustach. :)



Produkt tu opisany został mi udostępniony do recenzji, nie miało to jednak wpływu na moją opinię.

piątek, 2 marca 2012

Ziaja - Kokosowa terapia skóry i zmysłów (balsam do ust)


Kolejny kosmetyk kupiony 'przypadkiem. Byłam w centrum, stojąc na mrozie czułam, że moje usta protestują. Nie cierpię mieć popękanych, wysuszonych ust, więc weszłam do Rossmana i kupiłam kokosowy balsam Ziai.

Co mnie przekonało? Generalnie lubię ich kosmetyki, a zapach kokosa to wręcz uwielbiam. Na dodatek balsamik tani, więc ryzyko małe. ;)

Oczywiście zawsze po spontanicznych zakupach sprawdzam opinie o danej rzeczy na KWC. Tym razem zrobiłam to już po pewnym czasie od zakupu i ilość gwiazdek tam przyznanych mnie trochę zdziwiła... ale do tego dojdę.

W składzie znajdziemy lipidy z orzecha kokosowego (wysoka ochrona, odżywienie i nawilżenie), olej Canola (odżywia, zmiękcza, łagodzi, chroni przed UV), lanolinę (natłuszcza, zmiękcza), witaminy A i E (chronią przed uszkodzeniami i regenerują) oraz aromat mleczka kokosowego (przyjemność ze stosowania ;))


Opakowanie to wygodna tubeczka ze ściętym aplikatorem.


Jeśli próbowałyście kiedyś kremu do rąk z tej linii to powiem Wam, że mają podobną, lekką konsystencję. Minusem jest to, że zostawia on na ustach białą warstewkę, ale po jakimś czasie się ona wchłania.


Balsam ten na wizażu ma zaledwie 2,5 gwiazdki. Według mnie to dość niesprawiedliwa opinia - dla mnie ma on większe wartości pielęgnacyjne niż np pomadki z Nivei, które mają podobne noty.

Nie powiem, żeby był to ósmy cud świata, ale mi pomógł (w czasie mrozów jak i podczas choroby, kiedy strasznie pierzchły mi usta) i całkiem się z nim polubiłam. A kosztuje 5-6zł :)

niedziela, 30 października 2011

Nietypowe kosmetyki: balsamy do ust

 Smakowe balsamy do ust robią furorę - założę się, że każda ma w domu chociaż jeden (ja więcej ;)). Wybór jest ogromny. Od smaków owocowych przez ciasteczka, czekolady, ulubione napoje, desery i gumy do żucia.

Przy okazji niedzielnego ebayowania trafiłam jednak na parę smaków, na które nie wiem, czy bym się odważyła:

Bekon


Kiszone ogórki


Mielonka


Absynt


Nacho Cheese


Frytki


Corndog (parówka w cieście kukurydzianym)


Wasabi


Piwo korzenne


Musztarda i keczup


Popcorn


Cheetosy


Na koniec dwa balsamy w smakach bardziej tradycyjnych, ale za to w jakich opakowaniach: 

balsam "Wyglądaj dobrze dla Jezusa"


balsam marki Ugly Little Bitch - "Queen Bitch Lip Balm"


Mogłabym mieć chyba tylko ten o smaku piwa korzennego - może być fajny.

Miały byście ochotę spróbować któregoś z tych balsamów? A może macie jakiś niecodzienny balsam w swoich zbiorach?

piątek, 10 czerwca 2011

Claire's - Ice Cream lip balm Cookie Dough


Największym plusem bycia dziewczyną jest fakt, że można sobie pozwolić na kupowanie i posiadanie rzeczy słodkich i uroczych. Żadnego tłumaczenia, umotywowania. Sama próbowałam się przekonać, że kolejny balsam jest mi niepotrzebny. Ale balsam do ust, który wygląda i pachnie jak małe pudełeczko ciasteczkowych lodów? Kto by się nie skusił?!

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...