Strony
Zdjęcia oraz opisy na tej stronie są mojego autorstwa - nie pozwalam na kopiowanie, przetwarzanie czy ponowne udostępnianie ich bez mojej wiedzy i zgody.
Szukaj na tym blogu
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą do 10 zł. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą do 10 zł. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 30 maja 2013
Wibo - Last & Shine lakier do paznokci
Czasem lubię się 'ponudzić', zwłaszcza, jeśli rozumieć to przez nude na paznokciach. ;)
Ostatnio naszło mnie na takie właśnie neutralne kolory i z przerażeniem odkryłam, że w mojej sporej (aż się boję liczyć) kolekcji lakierów mam tylko jedną (!) sztukę odpowiadającą kolorowi nude - cielaka z MySecret.
Nie ma się więc co dziwić, że przy okazji zakupów w Rossmannie capnęłam lakier ze stosunkowo nowej linii marki Wibo - Last&Shine.
Kolor ten ma nr 5 i jest budyniowo-karmelowy. Wyłazi z niego czasem też brzoskwinia, czego niestety na zdjęciach robionych w sztucznym świetle nie udało mi się złapać. W buteleczce wyłapać można drobniutki srebrny shimmer, ale na paznokciach już go nie widać.
Do pędzelka przyczepić się nie można - jest miękki i dobrze się prowadzi. Sam lakier jednak nie kryje najlepiej i dwie warstwy jak dla mnie wystarczające nie są. Z kolei przy trzech schnięcie zajmuje wieeeeeki. Nie lubię. :D
No ale jak już damy mu szansę wyschnąć porządnie to faktycznie ładnie lśni. Trwałość do pięciu dni? Nie u mnie, pierwsze odpryski pojawiły się już na drugi dzień, później zaczął schodzić płatami.
Dałam za niego niecałe 4zł, więc marudzić nie będę, ale szukam dalej. :)
czwartek, 29 listopada 2012
Carrefour - płyn do demakijażu oczu z oliwą i wyciągiem ze świetlika
Spontaniczny zakup w sklepie sieci Carrefour, o którym pisałam Wam niedawno. Wszelkie płyny do demakijażu zużywam w szybkim tempie, więc uznałam, że za trochę ponad 6 zł warto spróbować czegoś nowego. :)
Jego główne zadania (oczywiście poza usuwaniem makijażu) to nawilżanie za sprawą oliwy z oliwek i chronienie przed podrażnieniami - wyciąg ze świetlika. Wyprodukowany został przez Laboratorium kosmetyków i chemii użytkowej Iria-Bis.
Płyn jest dość delikatny, nie podrażnił mi oczu jak to się czasem zdarzało z innymi. Ma konsystencję jak woda, żadnego szczególnego zapachu. Mimo zawartości oliwy z oliwek nie pozostawia na skórze tłustego filmu.
Rzadko używam wodoodpornych kosmetyków, więc nie jestem w stanie powiedzieć, czy dobrze sobie z nimi radzi. Z moim codziennym makijażem (eyeliner+tusz) idzie mu raczej średnio. Niby zmywa, niby dokładnie, ale wystarczy, że potrę oko i zostaje czarna podkówka. Mimo, że drogi nie jest, to wolę dorzucić złotówkę czy dwie i kupić płyn dwufazowy (chociaż te z Bielendy można było dostać swego czasu w Biedronce za podobną cenę). Dodatkowo jest według mnie mało wydajny, więc cena nie jest aż tak atrakcyjna.
Dla zainteresowanych - skład:
Używałyście go? Jak wrażenia?
poniedziałek, 20 sierpnia 2012
MIYO - Glam Eyes eyeliner #06 Canary Yellow
Kocham, no po prostu kocham takie kolory. MIYO różowym eyelinerem zachwyciło mnie na tyle, że dużo czasu nie minęło, zanim kupiłam wersję żółtą. I chociaż nie było łatwo (w jednej drogerii już trzymałam go w łapach, ale nie mogłam kupić - nie był wprowadzony do systemu i panie nie znały jeszcze ceny), to nie poddałam się!
I od razu lojalnie informuję, że szafę MIYO można znaleźć w drogerii Maja na Łukasiewicza (naprzeciwko przystanku Kliniki).
Eyeliner jest dość wodnisty i wysycha do matu. Kryje nieźle, ale słabiej niż wersja różowa - ja poprawiam kreskę aż kolor jest zadowalający i nie widzę żadnych prześwitów (co oznacza dla mnie dwie-trzy poprawki). Nosi mi się go bardzo przyjemnie. :)
Kreski świeżo po nałożeniu i po wyschnięciu:
Zdjęcia poglądowe na oczach. Wybaczcie tragiczne rzęsy!
Liner kosztuje 5,99zł i zastanawiam się jeszcze nad wersją czarną, bo bardzo pasuje mi ten pędzelek. :)
piątek, 3 sierpnia 2012
Essence - Colour&Go #127 i love bad boys
Kolejny lakier z wprowadzanych przez Essence nowych Colour&Go. Ten odcień to numer 127 - i love bad boys.
Ciężki do opisania, bardzo przyjemny na paznokciach. Kryje po dwóch warstwach, ładnie błyszczy i (w przeciwieństwie do poprzednich opisywanych przeze mnie kolorów) nie ściera się tak szybko na końcówkach.
Za to ma jeden spory minus - schnie wieki. Pomalowałam paznokcie sporo przed pójściem spać i rano i tak miałam poodgniataną pościel. :(
Na paznokciach wyłażą z niego sino-turkusowe tony. Bardzo mi się podoba... gdyby tylko sechł przyzwoicie. :(
Na zdjęciu poniżej widać w butelce zielone i niebieskie drobiny:
piątek, 20 lipca 2012
Joanna - Z apteczki babuni, szampon i odżywka do włosów przetłuszczających się
O zbawiennym działaniu piwa na włosy słyszał chyba każdy. Jest to jeden z sekretów naszych babć, który zawsze chciałam wypróbować na sobie. Z drugiej strony... poświęcać całkiem dobre piwo, żeby spłynęło kanalizacją? :P
Szampony i odżywki Joanny z linii Z Apteczki Babuni dostały jakiś czas temu nowe, schludne opakowania. Normalizująca odnoga jest niezłym zamiennikiem dla piwa w czystej postaci. Zawiera ona ekstrakt drożdży piwnych i chmielu i przeznaczona jest do włosów przetłuszczających się.
Piwo a włosy
Składnikami piwa, które posiadają właściwości pielęgnujące są chmiel i zboża. Wyciąg z chmielu jest bogaty w olejki eteryczne, garbniki i flawonoidy.. Działa wzmacniająco na włosy zmniejszając ich przetłuszczanie. Przyspiesza podziały zachodzące w cebulkach włosowych oraz łagodzi podrażnienia skóry głowy - dlatego stosuje się go do produkcji szamponów i odżywek do włosów. Wszystkie te wiadomości potwierdzają, że śmiało możemy korzystać z doświadczeń naszych mam i babci, które używały piwa do mycia włosów. Piwo poprawia również połysk włosów i ułatwia ich układanie. Najczęściej zaleca się przepłukanie włosów piwem w trakcie mycia - już po dokładnym spłukaniu szamponu. Czynność ta, powtarzana regularnie, dodatkowo zapobiega przetłuszczaniu się włosów.Szampon jest przezroczysty, dość wodnisty, ale bardzo wydajny. Odżywka natomiast ma białawe zabarwienie i jest gęstsza. Oba te kosmetyki pachną baaardzo ładnie. Obawiałam się trochę, czy nie będę dawać jak gorzelnia, ale na szczęście nie trzeba się o to martwić. :D
Bardzo podoba mi się to, co ten szampon robi z moimi włosami - są miłe w dotyku, nie plączą się i pięknie lśnią. Mogę także pozwolić sobie na mycie włosów co trzy a nie co dwa dni. W tym momencie już go prawie kończę i muszę przyznać, że chętnie do niego wrócę. Nie dość, że jestem zadowolona z efektu, to jeszcze niesamowicie odpowiada mi jego zapach.
Odżywka na razie stoi nieużywana - po kilku pierwszych podejściach do niej zauważyłam, że przesuszyła mi się skóra głowy. Nie jestem na 100% przekonana, że to jej sprawka, ale wolałam nie ryzykować. :(
Cena obu jest dość atrakcyjna - od 5 do 8 zł.
Produkt tu opisany został mi udostępniony do recenzji, nie miało to jednak wpływu na moją opinię.
o
15:13
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Autor:
Craft Test Dummy
22
komentarze
Etykiety:
do 10 zł,
Joanna,
odżywki do włosów,
szampony,
włosy
niedziela, 15 lipca 2012
MIYO - Glam Eyes eyeliner #05 Hot Pink
Nowe kolorki kreskówek od MIYO pokazywałam Wam już tutaj, w szybkich swatchach. Na pierwszy ogień biorę róż. Jest to nietypowy kolor, jak na eyeliner, chociaż podobne ostatnio wprowadziła fima MySecret. Solo kolor bardzo ładny, ciekawiło mnie jednak to, jak będzie wyglądał na oku.
Pędzelek jest taki, jakie lubię - dość długi i elastyczny, łatwo zrobić nim precyzyjną kreskę. Na zdjęciu widać parę dłuższych włosków, ale nie mają one wpływu na komfort malowania. Krycie bardzo w porządku, nie trzeba poprawiać, żeby kolor był widoczny. :)
W najśmielszych myślach, nie podejrzewałam, że będę się tak świetnie czuła z tym kolorem na powiekach. Po wyschnięciu róż ten podchodzi prawie pod neon i nosiło mi się go świetnie. Trzyma też ładnie cały dzień i nie rozmazuje się ani nie odbija. Sprawdziłam także - jest wodoodporny.
Nie mówiąc o tym, że dzisiaj, kiedy znowu tak pomalowałam oczy, po drodze od domu na przystanek usłyszałam 'wyjdź za mnie' oraz 'jesteś gwiazdą'. Autor drugiego stwierdzenia był niewątpliwe mocno pijany, co do pierwszego nie mam pewności, ale prawdopodobieństwo jest duże. :D
Nie wiem też ile zasługi w tym miały różowe kreski, ale będę do nich wracać. ;)
Produkt tu opisany został mi udostępniony do recenzji, nie miało to jednak wpływu na moją opinię.
czwartek, 21 czerwca 2012
MIYO - Mini Drops Mix tęczowe flejksy
Jedna z ostatnich lakierowych zdobyczy - beznumerkowy MIYO. Jest to śliczny lakier, w którym w lekko perłowej, różowej bazie zatopione zostały mieniące się flakies. W tej chwili na polskim rynku (zwłaszcza od czasu wycofania przez Golden Rose linii Scale Effects) nie ma dużej konkurencji na tym polu, tym bardziej, że jest on dość unikatowy.
Na poniższych zdjęciach możecie zobaczyć, że flejksy mienią się wszystkimi kolorami tęczy:
Wystarczy jedna warstwa, żeby odmienić lakier. Żałuję tylko, że baza nie jest przezroczysta - byłby to strzał w 10. Ale i tak jest dobrze. ;) A jak dodamy do tego cenę (ja zapłaciłam 3,49zł), to grzech nie brać.
Tu na różnych kolorach. Na czerni:
Na malinie i pastelowym fiolecie:
I na białym (moje ulubione połączenie, chociaż ciężko było uchwycić je aparatem):
Jeśli się Wam podoba, to przypominam o konkursie, w którym nagrodą jest między innymi taki sam lakier:
sobota, 16 czerwca 2012
Wibo - Lakier do paznokci Jeans Club nr 01
O nowych, lakierowych trend edycjach Wibo pisałam Wam tutaj. Trochę czasu upłynęło, zanim trafiłam na nie w końcu w Rossmanie. :)
Szafa była mocno przetrzebiona ale w oko wpadł mi jeden ciekawy kolor z jeansowej linii.
Na początku wydawało mi się, że jest to shimmer, ale później zobaczyłam, że to raczej glass flecked. W zbliżeniu wygląda tak:
Na paznokciach prezentuje się bardzo ładnie - delikatnie, a jednocześnie lśni się jak cholera.
Na tych zdjęciach wygląda, jakby drobiny były srebrne, ale udało mi się uchwycić aparatem, co się z nim dzieje w sztucznym świetle. To właśnie dlatego nie mogłam wyjść z drogerii bez niego ;)
W zależności od oświetlenia mamy tu srebro, turkus i fiolet, jest to naprawdę ciekawy odcień.
Trzyma się ładnie, mało się ściera i nie odpryskuje. Na krycie i schnięcie też nie można narzekać. Zapłaciłam za niego koło 6 złotych. :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)





















































