Strony
Zdjęcia oraz opisy na tej stronie są mojego autorstwa - nie pozwalam na kopiowanie, przetwarzanie czy ponowne udostępnianie ich bez mojej wiedzy i zgody.
Szukaj na tym blogu
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą róże. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą róże. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 6 września 2012
Essence - LE Cherry Blossom Girl róż
Jak dobrze jest mieć wtyki za granicą. Dzięki temu, kiedy na półkach drogerii pojawiła się limitka Cherry Blossom Girl, szybko trafiło do mnie to, co chciałam. :)
Powszechnie wiadomo, że kiedy w limitowanej edycji pojawia się róż, to jest to masthew, rzecz niezbędna, obiekt pożądania. Tym razem jest to mozaika dwóch odcieni w jednym wariancie kolorystycznym - 01 asian sensation.
Trzeba przyznać, że róż cieszy oczy - samo plastikowe opakowanie nie powala, ale połączenie koralu i brzoskwini, na dodatek z wytłoczonym motywem kwiatu wiśni wygląda słodko.
I tu się kończą zachwyty. Niestety pigmentacja jest bardzo słaba - na skórze róż jest ledwie widoczny, a przy nabieraniu go pędzlem mocno się pyli. Ma trochę złotych drobinek, ale na tyle mikroskopijnych, że magicznie znikają - zostaje tylko lekki blask.
Po nałożeniu dwóch warstw pędzlem:
Efekt nie powala. Spore rozczarowanie... :( Jeśli nie jesteście wyjątkowo jasnej karnacji, to możecie go sobie według mnie odpuścić.
sobota, 4 sierpnia 2012
Golden Rose - Terracotta Stardust blush-on #02 (rozświetlający róż z drobinkami złota)
Wypiekana mozaika, której celem jest rozświetlić twarz i nadać jej zdrowy, promienny wygląd. Zapakowana jak większość chyba produktów Golden Rose - w urocze, opalizujące na tęczowo pudełko.
Opakowanie mi się podoba, jest eleganckie ale nie przekombinowane, nie jest trudno się do niego dostać.
Mamy tu iście wybuchową mieszankę - róż, fiolet i biel przetykane złotem. Przy korzystaniu z niej zdecydowanie można odpuścić sobie już rozświetlacz. ;)
Róż w świetle dziennym:
i słonecznym:
Pigmentacja jest rewelacyjna na tyle, że trzeba na nią uważać - chwila nieuwagi i możemy mieć placki zamiast rumieńców. Lepiej podchodzić do niego ostrożnie i poprawić, niż machnąć zbyt grubą warstwę i kombinować, co zrobić, żeby uratować sytuację. ;)
Przyznam, że się z nim polubiłam. Jednym minusem jest dość wysoka cena, bo dostać go można za około 30-40 zł. Uważam, że spokojnie mógłby być o połowę mniejszy. Na razie jestem pewna, że całego nie dam rady zużyć - wydajność jest świetna, a ubytek praktycznie niewidoczny. Przy okazji odchudziłoby się trochę cenę i wszyscy by byli szczęśliwi. ;)
Produkt tu opisany został mi udostępniony do recenzji, nie miało to jednak wpływu na moją opinię.
o
11:30
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Autor:
Craft Test Dummy
30
komentarze
Etykiety:
30-60zł,
Golden Rose,
róże,
swatche,
twarz
środa, 1 sierpnia 2012
Co u mnie nowego? (pielęgnacja z Austrii, współprace, zakupy)
Robienie osobnych notek na takie tematy było by swoistym spam-atakiem, więc postanowiłam podsumować szybko, co ostatnio weszło w moje posiadanie. ;)
Najpierw zakupowo: w TK Maxxx wpadła mi w łapy paleta E.L.F (60 cieni, 20 błyszczyków, 3 róży, 2 bronzerów). Próbowałam ją sobie wybić z głowy, ale za 40zł żal mi było jej nie kupić. :P Na peeling cukrowy Perfecta SPA nadziałam się w Super Pharmie i oczywiście uległam magii przeceny - 12,90 zł. Pachnie jak kukułki. <3 Wzięłam do tego jeszcze dezodorant Rexony. Bronzer z limitki P2 kupiłam w Monachium, kiedy wracałam z urlopu i mój autobus miał 20 minutową przerwę na dworcu. To była szybka akcja. :D
Kolorówkę, jaką kupiłam na wakacjach, już Wam pokazywałam - czas na pielęgnację. Balea trochę skromnie, za to poszalałam w Mullerze. Na ich naturalną markę Terra Naturi były akurat spore przeceny, więc tu mnie trochę poniosło:
W Rossmanie zauważyłam markę Noni Care i no cóż - strasznie chciałam coś wybrać. :D Kupiłam krem pod oczy, który okazał się być 40+. :x
Paczka, jaką otrzymałam od Green Pharmacy. Mogłam wybrać produkty do testów, zdecydowałam się na te:
Zakupy na allegro. Cztery lakiery, pędzel, róż z Marble Manii, na który mi się nie udało trafić, oraz dwa cienie. Kupione jako zestaw za 38zł z przesyłką. Mój pierwszy OPI... :)
Czas na wielką pakę od Laboratorium Eris. Zawartość mile mnie zaskoczyła, oczywiście także ze względu na ilość kosmetyków, ale także dopasowanie do moich preferencji. Po kolei, markami:
Lirene:
Under Twenty:
Pharmaceris:
Dr Irena Eris:
Było nawet coś do poczytania. :)
I jeszcze jeden zakup z allegro - róż Catrice Floralista. Udało mi się go kupić w formie testera i kocham go miłością przeogromną. Dlatego uznałam, że za 8 zł warto zrobić zapas. ;)
To by było na tyle.
Trochę się tego uzbierało, ogłaszam więc sierpień miesiącem o ograniczonych do minimum wydatkach kosmetycznych! Szkoda, że Belloleum nie przedłuża akcji "przeżyć (...) za 50zł" na sierpień, będę musiała walczyć w pojedynkę. Cel: mniej niż 50zł, trzymajcie kciuki!
o
17:18
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Autor:
Craft Test Dummy
31
komentarze
Etykiety:
Balea,
balsamy do ciała,
Catrice,
Dr Irena Eris,
E.L.F.,
Green Pharmacy,
Lirene,
makijaż,
Noni Care,
olejki,
Perfecta,
Pharmaceris,
pielęgnacja,
Rexona,
róże,
Terra Naturi,
Under Twenty,
zakupy,
żele pod prysznic
środa, 25 lipca 2012
Essence - LE Miami Roller Girl blush
Róż z nowej limitki Essence - Miami Roller Girl. Wiadomo, że ze wszystkich trend edycji róże, bronzery i rozświetlacze rozchodzą się jak świeże bułeczki. Czasem trzeba nieźle polować, żeby kupić upatrzony kosmetyk. Mi udało się w Austrii... ;)
Dostępny jest jeden wariant kolorystyczny - 01 dates on skates. Da się z niego jednak wycisnąć wiele, dzięki gradientowemu ułożeniu kolorów. Nie tylko wygląda to słodko - w zależności od potrzeby można nim uzyskać bardziej pomarańczowe lub różowe tony.
Pigmentacja jest bardzo dobra, a kolory fajnie dobrane. W ramach szaleństwa można użyć ich jako matowych cieni do powiek. Wolałabym jedynie, żeby róż mniej pylił przy nabieraniu pędzlem.
Miami Roller Girl dostępna będzie u nas w drogeriach Rossmann w sierpniu. Ja poza różem dokupiłam jeszcze jeden z lakierów. A jak się pojawi i tutaj, to przyjrzę się z bliska cieniom. :)
EDIT:
Złoty eyeliner na powiece to Style Liner Metallic od Golden Rose :)
o
16:15
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Autor:
Craft Test Dummy
43
komentarze
Etykiety:
edycje limitowane,
Essence,
róże,
swatche,
twarz
niedziela, 3 czerwca 2012
Essence - LE Rebels, Soul Sista
Moja ukochana siostra wróciła wczoraj z Austrii. Oczywiście nie z pustymi rękami. ;>
W polowaniu na te cuda największe zasługi miał Enrico - grazie!
Jak widzicie zostałam posiadaczką skarbów z dwóch limitek Essence - bronzera z LE Soul Sista i różu do policzków i ust i dwóch matowych błyszczyków z LE Rebels, której w Polsce niestety nie będzie.
Essence - LE Soul Sista bronzing powder
Bronzer dostępny w jednym kolorze - 01 Shake Your Booty.Essence - LE Rebels soft matte lipgloss
Dwa kolory - 01 Mauve Like a Rockstar i 02 Rebel Delight
Essence - LE Rebels lip & cheek pot
Kolor 01 Peach Punk
Bosko!
o
14:06
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Autor:
Craft Test Dummy
41
komentarze
Etykiety:
błyszczyki,
bronzery,
edycje limitowane,
Essence,
róże,
swatche
czwartek, 12 kwietnia 2012
Flormar - Pretty Compact blush-on P115 podwójny róż
Duo do policzków to jedna z rzeczy, jaką kupiłam, kiedy ze wzrokiem szaleńca dopadłam stoisko Flormaru w Arkadach Wrocławskich. Podwójny róż za niecałe 14 zł? Bardzo chętnie! :D
Wcześniej udawało mi się dopaść tylko pojedyncze sztuki lakierów czy mascarę i nie wierzyłam własnemu szczęściu, kiedy Zoila mi o otwarciu tej wysepki uprzejmie doniosła... ;)
Opakowanie jest białe, plastikowe, schludne. Na drugi rzut oka trochę rozczarowuje - nie zamyka się tak szczelnie jak bym chciała no i po pewnym czasie wkład z koralowym różem się odkleił i wypada (muszę go wreszcie wkleić).
W opakowaniu mamy dwa kolory: brązowo-beżowy i koralowy, oba przetykane delikatnym, złotym shimmerem. Na szczęście nie widać go aż tak na twarzy.
Z tej dwójki używam głównie koralu, uwielbiam takie kolory na policzkach. Utrzymuje się długo i jest dobrze napigmentowany. O beżu myślałam jeśli chodzi o konturowanie, ale według mnie nie nadaje się do tego za bardzo. Kolor owszem - bardzo fajny, bez pomarańczy czy cegły. Niestety jest trochę zbyt jasny, no i te drobinki... Jednak do podkreślenia policzków zamiast różu - czemu nie.
Dla zainteresowanych - skład:
postaram się dorzucić zdjęcia na twarzy. :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)


















































