Zdjęcia oraz opisy na tej stronie są mojego autorstwa - nie pozwalam na kopiowanie, przetwarzanie czy ponowne udostępnianie ich bez mojej wiedzy i zgody.

Szukaj na tym blogu

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Joanna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Joanna. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 26 sierpnia 2012

Joanna Sensual - żel do golenia dla kobiet z ekstraktem z miodowego melona


Taka już kobieca dola - większość naszego owłosienia jest zbędna, trzeba usuwać! :D

Męki przebyte przy depilacji i późniejsze (odrastanie włosków, wrastanie i podrażnienia) zupełnie nie kalkulują mi się z efektem, jestem więc wierna tradycyjnej metodzie, czyli zwykłemu goleniu. Zazwyczaj jednak nie cuduję za bardzo z kosmetykami - używam żelu pod prysznic, albo odżywki do włosów. No i sprawdzają się, nie powiem.

Trafił do mnie jednak kosmetyk przeznaczony stricte do tego - żel do golenia od Joanny. Mam wersję o zapachu miodowego melona. I zapach ten jest nienachalny, bardzo przyjemny.

Dozuje się go wygodną pompką, ale warto uważać żeby nie wycisnąć za dużo, bo zielony żel zmieniając się w pianę znacznie zwiększa swoją objętość. Przy pojemności 200ml starcza on na długi czas.


Wydajność jest zaskakująca - biała, gęstą piana nie spływa ze skóry i daje bardzo dobry poślizg.



Golenie z tym żelem jest czystą przyjemnością. Na dodatek nie wysusza mi skóry - jest gładka i mięciutka.

Muszę przyznać, że spodziewałam się, że będzie gorszy. Tymczasem jest to żel, który nie ustępuje na krok takim markom jak Gilette, a cenowo wypada dużo bardziej atrakcyjnie. Kosztuje około 12 zł i można go dostać bez większych problemów. Zdecydowanie polecam, ja będę do niego wracać. :)


Produkt tu opisany został mi udostępniony do recenzji, nie miało to jednak wpływu na moją opinię.

piątek, 20 lipca 2012

Joanna - Z apteczki babuni, szampon i odżywka do włosów przetłuszczających się


O zbawiennym działaniu piwa na włosy słyszał chyba każdy. Jest to jeden z sekretów naszych babć, który zawsze chciałam wypróbować na sobie. Z drugiej strony... poświęcać całkiem dobre piwo, żeby spłynęło kanalizacją? :P

Szampony i odżywki Joanny z linii Z Apteczki Babuni dostały jakiś czas temu nowe, schludne opakowania. Normalizująca odnoga jest niezłym zamiennikiem dla piwa w czystej postaci. Zawiera ona ekstrakt drożdży piwnych i chmielu i przeznaczona jest do włosów przetłuszczających się.


Piwo a włosy 

Składnikami piwa, które posiadają właściwości pielęgnujące są chmiel i zboża. Wyciąg z chmielu jest bogaty w olejki eteryczne, garbniki i flawonoidy.. Działa wzmacniająco na włosy zmniejszając ich przetłuszczanie. Przyspiesza podziały zachodzące w cebulkach włosowych oraz łagodzi podrażnienia skóry głowy - dlatego stosuje się go do produkcji szamponów i odżywek do włosów. Wszystkie te wiadomości potwierdzają, że śmiało możemy korzystać z doświadczeń naszych mam i babci, które używały piwa do mycia włosów. Piwo poprawia również połysk włosów i ułatwia ich układanie. Najczęściej zaleca się przepłukanie włosów piwem w trakcie mycia - już po dokładnym spłukaniu szamponu. Czynność ta, powtarzana regularnie, dodatkowo zapobiega przetłuszczaniu się włosów. 




Szampon jest przezroczysty, dość wodnisty, ale bardzo wydajny. Odżywka natomiast ma białawe zabarwienie i jest gęstsza. Oba te kosmetyki pachną baaardzo ładnie. Obawiałam się trochę, czy nie będę dawać jak gorzelnia, ale na szczęście nie trzeba się o to martwić. :D


Bardzo podoba mi się to, co ten szampon robi z moimi włosami - są miłe w dotyku, nie plączą się i pięknie lśnią. Mogę także pozwolić sobie na mycie włosów co trzy a nie co dwa dni. W tym momencie już go prawie kończę i muszę przyznać, że chętnie do niego wrócę. Nie dość, że jestem zadowolona z efektu, to jeszcze niesamowicie odpowiada mi jego zapach.

Odżywka na razie stoi nieużywana - po kilku pierwszych podejściach do niej zauważyłam, że przesuszyła mi się skóra głowy. Nie jestem na 100% przekonana,  że to jej sprawka, ale wolałam nie ryzykować. :(

Cena obu jest dość atrakcyjna - od 5 do 8 zł.





Produkt tu opisany został mi udostępniony do recenzji, nie miało to jednak wpływu na moją opinię.

czwartek, 17 maja 2012

Joanna - Sensual plastry z woskiem do depilacji twarzy


Włoski w niepożądanych miejscach to zmora, co? ;) Ja wypróbowałam już masę sposobów i żaden nie zadowolił mnie w 100%. Jak szybko to szybko odrastają. Jak na dłużej, to zazwyczaj boleśnie.

Tym razem do testów przystąpiły plastry z woskiem do depilacji twarzy marki Joanna. W niewielkim pudełku jest paczuszka z 6 podwójnymi plastrami oraz tubka oliwki łagodzącej.


Pudełko kosztuje około 8 zł, więc nie jest to droga impreza. Zwłaszcza, że ja np. tnę każdy plasterek jeszcze na cztery części (tak jest mi wygodniej z niego korzystać). Czyli z 12 wychodzi nagle 48 - starczy na długo. ;)


Plastry przed użyciem należy rozgrzać, można to zrobić trzymając je między rękami. Chyba, że ktoś ma trupio lodowate ręce jak ja, to polecam wtedy podmuchać na nie powietrzem z suszarki. Bolesność zabiegu określiłabym jako 'standardową' - jeśli ktoś wcześniej używał podobnych plastrów, to wie na co się porywa. :P Najlepiej zabierać się do depilacji wieczorem, bo przez jakiś czas skóra jest zaczerwieniona.

Plasterki dobrze chwytają włoski, ale musiałam kilka pojedynczych złapać pęsetą. Resztki wosku można zmyć dołączoną oliwką, bardzo dobrze sobie z tym radzi.

Niestety u mnie depilacja (czy woskiem czy depilatorem) sprawdza się bardzo rzadko. Przy brwiach było wszystko w porządku, ale nad górną wargą po około trzech dniach pojawiło mi się podrażnienie w postaci drobnych krostek.Niestety, przy depilacji nóg zawsze mam taki sam problem (a używałam do tej pory wosku kilku zupełnie innych firm). No cóż, taki widać mój urok. ;)

Jeśli nie zdarzają się Wam takie niespodzianki, to z czystym sumieniem polecam - są dobre, tanie i wydajne. Jeśli jednak Wasza skóra jest wrażliwa na ten rodzaj depilacji to wtedy ryzyk-fizyk. ;)



Produkt tu opisany został mi przysłany w ramach współpracy, nie miało to jednak wpływu na moją opinię.

piątek, 16 grudnia 2011

Joanna - Odżywczy balsam do ciała "Z Apteczki Babuni"


Ostatnio w sprawie współpracy odezwała się do mnie pani Karolina. Nie wiedziałam, czym mnie zaskoczy - zostałam poinformowana tylko, że chodzi o nowości z firmy Joanna. Nie powiem, ucieszyło mnie to, bo lubię kosmetyki tej marki. Zastanawiałam się jednak, czy taka 'niespodzianka' trafi w moje potrzeby.

W paczuszce przyszedł do mnie balsam do ciała z linii "Z Apteczki Babuni" zawierający proteiny mleczne i ekstrakt z miodu.


'Skorzystaj z wieloletnich doświadczeń i mądrości pokoleń – poznaj sprawdzoną recepturę na skuteczną pielęgnację ciała. Balsam zawiera składniki aktywne, silnie pielęgnujące:
- ekstrakt z miodu – naturalne źródło węglowodanów, aminokwasów i witamin z grupy B, znacząco wpływające na poprawę elastyczności, sprężystości i miękkości skóry,
- proteiny mleczne - cenne źródło aminokwasów działających odżywczo, nawilżająco i ochronnie,
- mocznik - odpowiada za nawodnienie warstwy rogowej skóry, ułatwia wnikanie składników aktywnych w jej głębsze warstwy.
Odżywczy balsam do ciała przeznaczony jest do codziennego stosowania. Dzięki wyjątkowo dopracowanej recepturze, kosmetyk znakomicie rozprowadza się na skórze i szybko się wchłania, a użyte składniki aktywne wpływają na poprawę kondycji i wyglądu skóry.
W rezultacie jego stosowania uzyskasz:
- sprężystość i wyraźnie wygładzenie skóry,
- optymalną pielęgnację całego ciała,
- skórę gładką i miękką w dotyku.'



Balsamów używam rzadko, a zapach miodu i mleka kojarzy mi się z czymś mdlącym - zazwyczaj unikam takich kosmetyków. Ale ktoś tu miał chyba nosa, bo po wycieczce w góry strasznie przesuszyła mi się skóra na nogach (wręcz boleśnie), więc testy rozpoczęłam szybko - z nadzieją, że wszystko szybko wróci do normy.

Butla jest solidna (500 ml.) i trochę retro. Największym jej plusem jest pompka. Jest to świetne rozwiązanie - kiedy potrzebuję nabrać więcej balsamu to nie brudzę opakowania i wszystkiego dookoła.

W składzie, poza wspomnianymi  proteinami mlecznymi i ekstraktem z miodu, mamy też mocznik. Pełen skład tu:




Pompka ma zabezpieczenie, można ją przestawiać między ON i OFF. Balsam ma fajną konsystencję - łatwo się rozprowadza. Nie zostawia grubego filmu, raczej cienką warstewkę. Jestem też zaskoczona zapachem - wcale nie jest przesłodzony czy mdły, chyba byłam uprzedzona po jakimś wcześniejszym kosmetyku. Jest lekki i przyjemny, zdecydowanie nie nachalny.


Muszę przyznać, że w moim wypadku zdziałał cuda. Po trzech użyciach skóra jaszczurki zniknęła - teraz jest znów elastyczna i nawilżona  i wszystko jest jak być powinno. Myślałam, że zajmie to dużo więcej czasu - było naprawdę kiepsko.

Podsumowując: sama nigdy w życiu bym nie kupiła tego balsamu i kajam się - sporo bym straciła. Jest świetny, zaczynając na opakowaniu i kończąc na efektach. Cena też jest atrakcyjna, za pół litra zapłacimy około 11 zł, co przy jego wydajności jest naprawdę korzystne.

środa, 3 sierpnia 2011

Joanna - KoroLOVE mydła w płynie


Nowe, kolorowe mydła z Joanny, poza myciem oczywiście, mają pobudzać, rozweselać i sprawiać przyjemność. Dostępne są dwa rodzaje - zwykłe i peelingujące.

Tradycyjne mydła dostaniemy w 4 wariantach zapachowych - dzika róża, algi morskie, mandarynka i zielona herbata.


  Zapach zielonej herbaty w kosmetykach uwielbiam, więc na to jedno pewnie się skuszę. Bardziej interesują mnie mydła peelingujące, o zapachu limonki, grejpfruta oraz truskawki. Tu zapachy są dla mnie mniej interesujące, ale jestem ciekawa ich skuteczności w działaniu.


Cena to około 7 zł.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...