Zdjęcia oraz opisy na tej stronie są mojego autorstwa - nie pozwalam na kopiowanie, przetwarzanie czy ponowne udostępnianie ich bez mojej wiedzy i zgody.

Szukaj na tym blogu

niedziela, 8 września 2013

Essence - LE Metal Glam (zapowiedź)


Znów na blogu dłuuuga cisza. Przerwę ją zapowiedzią limitki od Essence - Metal Glam! Wiadomo, ciężko jest w nieskończoność wymyślać nowe motywy i kosmetyki, w związku z tym i ta edycja jest trochę wtórna. Wracamy do metalicznych wykończeń tak jak w przypadku kolekcji Metallics, jednak nie znaczy to, że będzie nudno, coś mi w oko wpadło. ;)

Metaliczne cienie do powiek:



Przyklejane kreski:



Błyszczyki do ust:



Róż o metalicznym wykończeniu:



Rozświetlacz:



Lakiery do paznokci:



Top do paznokci ze złotymi płatkami:



Naklejki na paznokcie:



Naklejana biżuteria (?!):



Najbardziej czekam na top - czy to możliwe, żeby była to odpowiedź Essence na OPI - The Man With The Golden Gun? Jeśli tak, to jaram się. Oczywiście rzucę okiem na brzoskwiniowy róż o metalicznym wykończeniu oraz na rozświetlacz (żadna niespodzianka :D), oraz na cienie. Paletki z wcześniej wspomnianej limitki Metallics są jednymi z moich ulubionych, więc mam nadzieję, że te jedynki im dorównają. Jeśli tak, to miedziana i beżowa będą moje.Zaciekawiły mnie też naklejki na paznokcie, liczę na efekt jak Minx, chociaż nie będę się oszukiwać - nie dość, że trudno takie rzeczy nakleić to jeszcze trzymają się słabo. No ale zobaczymy na żywo. ;)

Lakiery i błyszczyki mają według mnie fatalne kolory, więc chociaż to odpada. :D

Moja lista zakupów może nie będzie długa, ale pewne jest, że nie odpuszczę tej kolekcji tak łatwo. :)

A Wy?

poniedziałek, 19 sierpnia 2013

NOTD - Jesse we need to... (Breaking Bad Nails)


Są tu jakieś fanki/maniaczki jak ja? :D

Siedziałam dzisiaj w domu i zastanawiałam się nad tym jak bardzo nie mogę doczekać się kolejnych odcinków. Najpierw zaczęłam szukać w internecie rzeczy do urządzenia imprezy o motywie przewodnim BB, a później mnie olśniło: czemu nie paznokcie?!

Niestety, do czasu aż wykombinuję czym utrwalić cukier (lub też czym go zastąpić), to paznokcie mają minimalną żywotność - do pierwszego umycia rąk.  Ale za to fajnie wyglądają! Poza faktem, że przy pisaniu lekko zadrżała mi ręka i 'to' wygląda trochę jak 'po'. :D

Ale z Heisenberga jestem zadowolona. :)



Jakieś pomysły czym można zrobić kryształki? ;)

środa, 31 lipca 2013

Migawki z wakacji :)


Urlop... zawsze zbyt krótki, zawsze minie za szybko. Teoria względności w najlepszym wydaniu. ;)

Mój trwał w tym roku aż trzy tygodnie - pierwszy raz miałam tak długie wakacje od czasu aż 9 lat temu (!) zaczęłam pracę na pełen etat. Muszę przyznać, że w tym roku były wyjątkowo udane - Enrico, chłopak mojej siostry, okazał się jedną z najbardziej ogarniętych osób jakie znam. Zaplanowana przez niego podróż była dokładnie przemyślana, pełna przeróżnych atrakcji, spotkań, pięknych widoków.

Do jego rodzinnego miasta, położonego na południu Włoch jechaliśmy tydzień. Już ten czas dostarczył nam ogromnej dawki wrażeń - trafiliśmy do Innsbrucka, fantastycznych zamków otoczonych lazurowymi jeziorami, były też dwa parki rozrywki.





W Gardalandzie - wesołym miasteczku - zdjęć nie robiłam. :( Wolałam nie ryzykować zgubienia aparatu czy telefonu latając do góry nogami na tych wszystkich rollercoasterach, wszystkie rzeczy zostawiliśmy więc w skrzynce depozytowej. I dobrze, bo wytrzęsło mną na wszystkie strony. :D Następny dzień spędziliśmy spokojniej, w parku Oltremare, poświęconemu głównie zwierzętom, ziemi i nauce o nich. W domyśle przeznaczony jest raczej dla dzieci niż dla dorosłych, więc na początku mieliśmy mieszane uczucia. Jednak delfiny, musical Piotruś Pan i pokaz malowania piaskiem skutecznie rozwiały nasze początkowe wątpliwości - dzień był rewelacyjny!




Gdy już dotarliśmy do Lecce (też niesamowicie pięknego), czas zaczął płynąć jak szalony. Leniwe chwile na plaży, spotkania ze znajomymi, wieczory na patio z rodziną, okazjonalnie mistrzostwa rozgrywane na PlayStation i jeszcze więcej zwiedzania... ;))

A jedzenie... zielone oliwki, świeże migdały, owoce morza łowione przez ojca i dziadka Enrico, makarony robione przez jego mamę, bakłażan z miętą. <3

Minęło w mgnieniu oka, ale po powrocie wreszcie czuję, że odpoczęłam psychicznie. Uśmiech nie schodzi mi z twarzy, w pracy mnie tak nie wkurzają... chociaż przestawić się z powrotem było ciężko jak diabli. :D

Mam nadzieję, że Wasze wakacje były/będą równie udane!









niedziela, 30 czerwca 2013

Moje wielkie włoskie pakowanie


...czyli co pojedzie ze mną na wakacje. Jak się pewnie domyślacie, załapały się same pupilki, ulubieńcy, pewniaki. I nie jest tego mało, chociaż starałam się ograniczać. :D

Paznokcie - odżywka Microcell, Essie z letniej kolekcji, przepiękny róż My Colour przywieziony mi z Grecji przez Agnes, neonowy pomarańcz z Colour Club, fantastyczne holo z Allepaznokcie i lakier, który zabrałabym na bezludną wyspę, gdybym musiała wybrać jeden - zmieniający kolor pod wpływem temperatury Eclair. Do tego trochę ćwieków, może znajdę czas na jakieś bardziej wymyślne mani. :)


Twarz - duet podkład i korektor Bourjois Healthy Mix, Bronzer Essence Sun Club dla brunetek (którego używam jako różu ze względu na rdzawy odcień), rozświetlacz Essence Circus Circus (śliczne złoto, które sprawdza się też jako cień), róż Essence z limitki Miami roller girl.


Oczy - pytałam Was na facebooku o wodoodporną mascarę. Zaufałam Waszej opinii i pojedzie ze mną Rocket Maybelline a razem z nią opisywana przeze mnie niedawno Eveline Volumix Fiberlast i niebieska IsaDora, której tu na zdjęciu nie ma. Linery to to co lubię - czarny Kiko, złoty Golden Rose, żółty i różowy MIYO. Do tego wszystkiego niezastąpiona paletka cieni Essence Metallics i trójeczka Hean oraz żel do brwi Essence Guerilla gardening.


Soczewkiii! No bo przecież ciężko założyć okulary przeciwsłoneczne na zwykłe. ;) Wybrałam takie, które można nosić na okrągło dzień i noc, dodatkowo awaryjna para normalnych.


Usta - jak widać jestem szminkowa. Dwa odcienie jadowite (fuksja Kobo i matowa pomarańcz BarryM) i dwa neutralne (piękny kolor z P2 oraz nudziak mojego życia z Kiko). Dodatkowo różany błyszczyk Figs&Rouge.


Jadą ze mną także klipy i Tangle Teezer - tego lata zamierzam być długowłosą boginią w pełnym wymiarze godzin. No może na plażę sobie odpuszczę! :D

Poza tym wiadomo - sporo pielęgnacji. Oprócz tej podstawowej (pasta, demakijaż, szampon, żel) zabrałam aloesowy żel kojący, olejek arganowy, wodę termalną i miętowy balsam do ciała.

A teraz siedzę i myślę, o czym to ja zapomniałam... :D

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...